A jednak nowe…

Miał być konkretny model z USA, żadne inne nie wchodziły w grę. Piotr, Andrzej, Michał, Tadeusz* od początku wiedzieli co ich dokładnie interesuje. Niestety, ciężko było coś znaleźć godnego zainteresowania, mimo przejrzenia kilkunastu ogłoszeń i przejechania wielu kilometrów. Po jakimś czasie z różnych powodów zdecydowali się na zakup nowego auta, chociaż wcześniej zapierali się rękami i nogami, że nigdy tego nie zrobią.

Piotr

Poszukiwany: Volkswagen Golf VII GTI 2015-2016

Zakupiony: LEON CUPRA 2.0 TSI 265 KM

 

Niedawno napisałem do Piotra, któremu jakiś czas temu pomagałem w poszukiwaniach Volkswagena Golfa VII GTI, które były dość intensywne i trwały kilka miesięcy, po czym kontakt się urwał.

Budżet jaki przeznaczył Piotr na auto wynosił ok 100 000 PLN, a auto miało być w miarę nowe.

Wiadomość od Piotra była taka: „DobryWujku trzy tygodnie temu wracałem z oględzin kolejnego Golfa GTI, który miał być tym razem bezwypadkowy. Wstyd się przyznać, ale wstąpiłem z czystej ciekawości do salonu Seata, który miałem po drodze. Nowego Seata Leona dotychczas miałem okazję oglądać tylko w gazecie, a nie było okazji zobaczyć go na żywo. Tak się złożyło, że w tym momencie mieli na miejscu model Cupra. Tego dnia odbyłem suche rozmowy na temat modelu i umówiłem się na jazdę próbną. Później poszło już z górki. Okazało się, że wersja, która by mnie interesowała jest na stanie i nie musiałbym czekać wielu miesięcy na model produkcyjny. Została tylko negocjacja ceny, która utwierdziła mnie jeszcze dodatkowo w słuszności zakupu tego auta. Auto mam co prawda dopiero tydzień, ale prowadzi się doskonale….”

Co przeważyło, że jednak został zakupiony model nowy, a nie długo upatrywany model używany z USA?

Piotr jak sam napisał, był już zmęczony ciągłymi poszukiwaniami. Swoje poprzednie auto sprzedał, bo nadarzyła się okazja, więc 3 miesiące bez samochodu były już dla niego nie do zniesienia. Leona akurat nie brał pod uwagę, bo poprzedni model nie przypadł mu do gustu. Wcześniej miał Golfa VI GTI, więc pierwszym słusznym wyborem wydał mu się nowszy „brat”. Oczekiwał tylko tego, że znajdzie model, którego uszkodzenia będą wyłącznie kosmetyczne, tak jak mu się udało poprzednio. Niestety modele, na które trafiał pozostawiały wiele do życzenia. Teraz jak już zakupił nowe auto z salonu twierdzi, że pojeździ nim 6-7 lat, nie myśląc o utracie wartości. Auto jest nowe, zatem tylko od niego zależy czy będzie bezwypadkowe. Jak na razie tak jest i z tego chce się cieszyć.

 

Andrzej

Poszukiwany: Mercedes CLA 250 2014-2015

Zakupiony: Mercedes CLA 250

 

U Andrzeja budżet wynosił około 130 000 zł. Poszukiwany był  model z drobnymi otarciami, gdyż w takim stanie auto niedawno zakupił jego kolega. Tak jak u Piotra poszukiwania trwały dość długo.

Po jakimś czasie stwierdziłem, że może warto znów ponowić poszukiwania i odezwałem się do Andrzeja, który odpowiedział mi tak: „DobryWujku już nie szukam auta, bo miałem tego serdecznie dosyć. Pojechałem jakiś czas temu do salonu Mercedesa i zdecydowałem się na zakup nowego. Cena trochę nieznacznie przewyższyła mój budżet, ale za to zakupiłem sobie gwarancję tego, że moje auto nie miało żadnej przygody. Oczywiście liczę na to, że nie spadanie z taśmy produkcyjnej i za miesiąc będę się nim cieszył. Wczoraj udało mi się sprzedać czujnik lakieru, który był najbardziej znienawidzonym przedmiotem jaki codziennie towarzyszył mi w moich podróżach.…..”

 

Michał

Poszukiwany: Volvo XC60 2012-2013

Zakupiony: Renault Captur Xmod

 

Michał poszukiwał auta dla swojej żony, ponieważ niedługo na świat miał przyjść ich pierwszy syn. Pragnął, aby jego żona i dziecko czuli się bezpiecznie. Po rozmowie z żoną doszedł do wniosku, że musi to być SUV w automacie i żeby cena nie przekroczyła 90 000 zł. Akurat zawsze podobał mu się Volvo XC60, więc takiego auta postanowił poszukać. Każdy model jaki sprawdzaliśmy był dość mocno uszkodzony. Michałowi zostało już niewiele czasu. Żona potrzebowała jak najszybciej sprawnego i bezpiecznego auta. Padło na nowy samochód 😉

„DobryWujku wiele o ty myślałem, ale w końcu zdecydowałem, że poszukam czegoś nowego, ponieważ dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo mojej rodziny, dlatego chciałbym, aby moi bliscy podróżowali autem, które nie nosi żadnych śladów wypadkowości. Żona też sprowadziła mnie do poziomu, bo powiedziała, że nie chce aż dużego auta. Przedstawiła mi z katalogu swoje typy, a moim zadaniem było sprawdzenie i wybranie odpowiedniego. W końcu po wielu internetowych konfiguracjach wybór padł na Renault Captura Xmod, który był od ręki dostępny w jednym z salonów. Kolor żonie się spodobał, był automat, a pod większy krawężnik też się da podjechać. Udało nam się zamknąć w budżecie, nawet została pewna górka…..”

 

Tadeusz

Poszukiwany: Porsche Panamera 2014/2015

Zakupiony: Jaguar XE R-SPORT

 

Tadeusz już w życiu się napracował i poszukiwał auta, które dałoby mu „jeszcze na starość dawkę emocji”. Od wielu lat Tadeusz kupował lekko używane auta ze Stanów. Ostatnim jego modelem było Audi A8, które określił jako zbyt stateczne. Marzyło mu się auto z żyłką sportową, więc wybór padł na Porsche Panamera, które użyczył mu na kila dni jego znajomy. Budżet był dość spory, bo aż 300 000 zł, ale oczekiwania był dość proste: auto miało być bezwypadkowe. Wydawało by się, że przy ofertach aut za 250 000 zł można liczyć na prawdomówność, ale niestety wszystkie auta mimo ich bezwypadkowej przeszłości miały „coś na sumieniu”.

Poszukiwania trwały do momentu jak dostałem takiego maila: „DobryWujku nie chcąc Ci już zawracać głowy, chciałem poinformować, że już auto zakupiłem. Dałem się skusić za namową kolegi, aby w sobotni poranek wybrać się do salonu Land Rovera, gdzie on akurat chciał obejrzeć Range Rovera. Będąc już na miejscu zajrzałem do salonu tuż obok i wtedy właśnie po raz pierwszy zobaczyłem Jaguara XE R-Sport. Auto wywarło na mnie piorunujące wrażanie. Minęła dosłownie chwila, a ja już siedziałem ze sprzedawcą przy konfiguratorze. Póżniej odbyła się jazda próbna. Gdybym kierował się wyłącznie emocjami prawdopodobnie tego samego dnia zakupiłbym swoje pierwsze nowe auto. Musiało natomiast minąć kilka dni. Przemyślałem to i doszedłem do wniosku, że jestem już w tym wieku, że mogę sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Tym bardziej, że nie przekroczyłem tym marzeniem swojego budżetu. Za kilka miesięcy odbiorę swój pierwszy nowy samochód, a jeszcze rok temu jakby mi ktoś powiedział, że zachowam się jak nastolatek w sklepie z zabawkami i kupię sobie zachciankę, to bym nie uwierzył. Jedno co mogę przyznać to, że auto mnie zauroczyło i już czuję, że powstała między nami silna więź…..”

 

*Imiona bohaterów zostały zmienione

2 Comments

  • Wojciech| 22 marca 2018 at 00:04 Odpowiedz

    A ja sprowadziłem sobie Forda Mustanga 2016 rok z Usa za połowę wartości. Z kosmetycznymi uszkodzeniami, mam zdjęcia, Vin sprawdzany czy nie było poprzednich napraw i płacę nawet nie połowę ceny salonowej. Wyjazd nowym samochodem z salonu to utrata 20% wartości. Zaoszczędzone pieniądze wolę przeznaczyć na naprawy jak się trafią pozdro

  • Dariusz| 18 kwietnia 2016 at 09:14 Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł. Tak to czasem bywa, ze i przy kupnie auta kierujemy się emocjami 🙂 W końcu to trochę taka nasza męska zabawka.

Leave comments

Your email address will not be published.*



You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Back to top